Wiersze Krzysztofa Lewka

Krzysztof Lewek

Melancholia?

Północ wybija
Myśli tysiące
Sen nie nadchodzi
I ja w tej ciszy
Sam.
Czas na refleksję?
Nad czym? Nad życiem?
Tą egzystencją bez celów, bez marzeń?
Myślę i myślę, a myśli tysiące.
Lecz jest światełko, widoczne z daleka
Do którego każdy z nas dąży.
Życie, sens mojego istnienia
Nabiera barw, kolorów i wspomnień.
Ja w samym środku na zielonej łące,
Biegnę po trawie rosą zwilżonej.
Widzę się z celem, z marzeniem w dłoni
I bez oporów zdobywam szczyty.
Czy to sen nadszedł?
Czy śniłem na jawie?
Patrzę za oknem świt…

Koło czasu

Jak w kole czasu mijam się bez celu
Napotykając te same przeszkody
Jak je pokonać?
Milion myśli przychodzi do głowy…
Gdyby tak wznieść się w górę jak ptak,
przelecieć nad każdym problemem życiowym
I patrząc z góry z uśmiechem na twarzy,
Myśleć o szczęściu, które mnie spotyka.
Wiem jednak dobrze, że gdyby tak było
Cel za tą ścianą nie cieszył by wcale
I z myślą o tym
Staje problemom na przeciw,
Pokonując je z uśmiecham na twarzy….
Mam satysfakcję z osiągniętych celów

Czy warto kochać

Czy warto kochać
Pytam się codziennie
I tylko zegara tykanie mówi do mnie cicho
Czym jest miłość
Jak złodziej przychodzi nieproszona
Zabiera Ci serce
Odchodzi bez słowa
Zostawiając pustkę
Życie byłoby próżnią
Bez tego bicia serca spojrzenia w oczy
Dreszczu na plecach na sam dźwięk Twego głosu
Chociaż boli – warto
Tylko wtedy jestem człowiekiem
Kiedy kocham